Filla Krzysztof   Galeria Fotografii

"Nie jestem Terrorystą, fotografia to moje hobby"

AZJA EUROPA POLSKA RÓŻNE STUDIO RELACJE O MNIE KONTAKT KSIEGA GOŚCI STRONA GŁÓWNA

Fotografia

Pierwsze moje zdjęcie zrobiłem w roku 1993 kiedy kupiłem super-awaryjnego Zenita 12XP. Na 6 zrobionych rolek tylko 2 wyszły ponieważ aparat zrywał filmy. Rok później kupiłem Praktikę BX20s, która służyła mi do roku 2000 do czasu, kiedy zawiodła mnie w najmniej oczekiwanym momencie. Przestała pracować kiedy wędrowałem do stóp Mt. Everestu w Nepalu i jak na ironie losu w tym samym czasie w moim drugim nowym aparacie kompaktowym skończyła się bateria. Wędrowałem cały tydzień przez góry niosąc 2 aparaty, których nie mogłem użyć. Zwykle fotografowałem tylko raz w roku, aby zarejestrować moje wakacje. Sytuacja zmieniła się kiedy w 2001 kupiłem mój następny aparat Canon EOS 30. Od tego czasu zacząłem wyciągać mój sprzęt częściej, choć ilość robionych zdjęć była zwykle ograniczana z powodu środków materialnych. Z materiałów filmowych najczęściej używałem tych najtańszych ale sprawdzonych jak np. Fuji Superia 100-400 ASA. Od 1999 zakładam slajdy takie jak Fuji Sensia i Kodak Elite. W maju 2007 kupilem nowy canon EOS 300 jak dodatkowy korpus. Z nastaniem roku 2008 przesiadłem się na system cyfrowy co nie oznacza, ze całkowicie zrezygnowałem z analoga i slajdów. Na dowód tego jeszcze pod koniec roku 2008 kupiłem analogowy aparat Voigtlander Bessa R3A, a dokladnie rok później średnioformatowy Mamiya RZ67. Obecnie fotografuję analogami oraz cyfrowym canonem EOS 5D i 40D.
  Dlaczego fotografuje? Ponieważ nasza pamięć jest zawodna, a zdjęcia są odbiciem minionych chwil. Fotografuję by pokazać innym to czego może nigdy nie zobaczą, takie dzielenie się z swoim życiem. Fotografuję, bo jest to moja pasja i lubię dźwięk przelatującej migawki.


Podróże

Od moich najmłodszych lat moją pasją były rowery. Początkowo był to radziecki rower popularnie nazywany "Ukraina". Dopiero w 8 klasie szkoły podstawowej kupiłem używany rower szosowy "Romet Sport". W wolnym czasie ze znajomymi urządzaliśmy jednodniowe rajdy w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od mojego miejsca zamieszkania, zwykle około 60-70 km na dzień. Dopiero w 1993 kupiłem mój wymarzony rower trekkingowy firmy Scott, od którego zaczęła się moja pasja podróżnicza. Już tego samego roku pierwszym moim wyjazdem był samotny rajd mniej więcej dookoła Polski. Jak na mnie był to bardzo duży wyczyn, ponieważ średnio każdego dnia pokonywałem 160 km a jednego dnia przekroczyłem nawet 230 km. W ciągu dwóch tygodni urlopu przejechałem ponad 2000 km. Następnego roku pojechałem wraz z kolegą na 3 tygodniowy wyjazd rowerowy do Austrii. Zauroczony Alpami postanowiłem tam wrócić i już rok później w 1995 zorganizowałem wyjazd do Francji w celu zdobycia Mt. Blanc. Apetyt przeżycia przygody i coraz dalszych wyjazdów rósł z roku na rok. W 1996 dostałem propozycję od znajomych wyjazdu do Norwegii na najbardziej wysunięty północny kraniec Europy - Nord Cape. Podczas mojego wcześniejszego pobytu w Austrii zrodził się plan aby zwiedzić Europę zachodnią na rowerze, żeby pojechać dookoła Europy. W 1997 wyruszyłem jako jednoosobowy śmiałek w rajd po Europie. Trwał on przez prawie 6 miesięcy i przejechałem 10 000 km. Moja miłość do gór i zainteresowanie kulturą hinduską (muzyka, kuchnia, religia itd.) zadecydowały, żeby w 1999 roku pojechać na podbój Himalai i Indii. Lądowa podróż do Indii zaowocowała kilkoma znajomościami i to właśnie z powodu tych znajomości w 2002 przyjechałem do Teheranu. W Iranie spędziłem niespełna 3 miesiące i to 90% w Teheranie, ponieważ jak pisałem powyżej była to wizyta towarzyska. Przyzwyczaiwszy się do lądowych samotnych podróży, marzył mi się wyjazd dookoła świata, ale właśnie ta samotność i brak środków finansowych przyczyniły się do porzucenia tego przedsięwzięcia. Postanowiłem ograniczyć go tylko do podróży koleją transsyberyjską i dotarciu do Australii. Niestety po rzeczywistym przeliczeniu kosztów musiałem również i z tego zrezygnować. Ostatecznie w 2004 zdecydowałem się na podróż koleją transsyberyjską przez Rosję, Mongolię na Chinach południowych kończąc. Mijają 4 lata podróżniczej stagnacji i dopiero w 2009 ruszam do Indii ale tym razem do tych południowych. Żeby nadrobić te 4 lata w tym roku (2010) wyjeżdżam na 2 miesiące do Malezji wschodniej i zachodniej żeby zobaczyć ostatnie resztki lasu deszczowego.
  Dlaczego podróżuję? Ponieważ lubię odkrywać i uczyć się z tych odkryć. Jest to oderwanie się od otaczającej nas zakrzywionej rzeczywistości, która kreowana jest przez ludzi mających władzę i pieniądze. Tworze sobie inna rzeczywistość opartą na zrozumieniu świata.


Napisali o mnie

Zamieszczam tu kilka artykułów jakie się ukazały w prasie o mnie. Nie zamieszczam wszystkich, ponieważ jest ich zbyt wiele, a poza tym odbiegają one od prawdy. Również w tych jest kilka nieprawdziwych informacji, ale uznałem, że jeszcze są do zaakceptowania. Np. w szwajcarskiej prasie (TAGBLATT) napisali, ze jadłem kiełbasę co jest nieprawdą, bo jestem wegetarianinem i w rzeczywistości była to rolada serowa. Najwięcej nieścisłości było w artykułach Dziennika Zachodniego, gdzie wyglądało to tak jakby rozmawiali z kolegą mojego kolegi i napisali o mnie artykuł. To tyle co miałbym tu do powiedzenia.
Ostatni artykul w "Glosie Ornontowic" (Luty 2007) ukazal sie z racji uhonorowania mnie statuetka "Ornontowickie Bzy" w dziedzinie 'Mlodzi Aktywni' w roku 2006.

ST.GALLER TAGBLATT
GŁOS ORNONTOWIC
DZIENNIK ZACHODNI
GLIWICKI MAGAZYN
GŁOS ORNONTOWIC


Wegetarianizm

Od 1989 wegetarianizm jest istotną częścią mojego życia, wynikającą z troski o otaczający nas świat. Staram się żyć w harmonii z otaczającym mnie światem, dlatego kiedy tylko mogę wykorzystuję rower jako środek transportu, kupuję produkty spożywcze, które pozostawiają najmniejszą ilość odpadów (śmieci) itd. “Według raportu Światowej Organizacji Zdrowia, na świecie produkuje się obecnie ilość pokarmu roślinnego, która mogłaby wyżywić nie 6 ale 17 miliardów ludzi”. Kiedy podróżuję po świecie widzę wychudłych i niedożywionych ludzi. Konsumpcja mięsa powoduje wzrost tego problemu (głodu), ponieważ roślinny którymi karmi się zwierzęta mogłyby wyżywić 2/3 niedożywionej ludzkości. Kiedy piszę, że troszczę się o otaczający świat mam też na myśli niewyobrażalne cierpienia i katusze przez jakie muszą przechodzić zwierzęta hodowlane. Odczuwają one ból dokładnie w taki sam sposób jak my ludzie. Zachęcam do ściągnięcia poniższych filmów i poświęcenia im kilku minut. Warto też zadać sobie pytanie, czy spożywając mięso lub nosząc produkty zwierzęce zwiększam popyt i jednocześnie przyczyniam się do traktowania zwierząt w sposób jaki pokazują to filmy(?).
Jest wiele aspektów wegetarianizmu o których tu nie wspomnę, ponieważ ta galeria nie jest miejscem na to, a poza tym jest to temat rzeka. W internecie jest wiele publikacji na ten temat którymi naprawdę warto się zainteresować jeśli nie jesteś obojętny. np. www.themeatrix.com , www.greenangels.org , www.empatia.pl

Filmy:
Fur farm - (12 MB)
Meet your meat - (80 MB) z strony www.meetyourmeat.com

O stronie

Galeria ta ukazała się w Internecie w grudniu 2004. Od tamtego czasu dodałem trochę zdjęć i zmieniłem wygląd graficzny galerii. Przerobiłem kodowanie z języka HTML na XHTML i PHP. Wydaje mi się że forma galerii jest prosta i przystępna dla oglądającego jak i popularnych przeglądarek. Główne zmiany powstały w pierwszym roku istnienia galerii, później były tylko małe zmiany kosmetyczne oraz powstała wersja anglojęzyczna. Jeśli chcesz zobaczyć (porównać) moją galerie jak wyglądała na samym początku to zapraszam tu: www.filla.pl/old


Webmaster of
www.filla.pl
Filla Krzysztof
Valid XHTML 1.0!

Kopiowanie, publikowanie i jakiekolwiek wykorzystywanie fotografii bez zgody autora jest przestępstwem. Dlatego zabrania się wykorzystywania zawartości tej witryny bez zgody autora ©2004-2009